Jest dobrze, jest lepiej.
Ostatnio odwiedziłem stronę mojej byłej firmy. Raz odpadłem, raz wróciłem potem jednak stwierdziłem że nikt nie może być wykorzystywany. Dziś, odwiedzając stronę z kontaktem zobaczyłem już nie swoje, lecz nazwisko Gad, nazwisko najlepszego grafika jakiego znam. Nic takiego, mimo to trochę mnie ruszyło. Czy na pewno dobrze zrobiłem? Widzę w opisie, osoby kiedyś mi bliskiej, reklamę nowej strony, rozwija teraz firmę bardziej intensywnie niż kiedy było to robione z moich czasów. Pierwsze o czym pomyślałem to, oj, straciłeś szansę na gruby hajs. Straciłeś wiele, ale czy możesz zyskać więcej? Nie! Tu nie chodzi o pieniądze. Nie one są najważniejsze, to co jest dla człowieka najważniejsze nigdy tak naprawdę nie jest znane. Co cię nie zabije to cię wzmocni. Jak to wygląda z mojej perspektywy dziś? Cóż, właśnie siedzę na hmm, kameralnej imprezie u kumpla. Przed chwilą paliłem cygaro, nic takiego, ale co robił bym gdybym dalej zapierdalał? Gdybym dalej postępował tak jak do niedawna “nie ograniczaj się, nie zatrzymuj się”. Piękne słowa, mądre słowa. Owszem, ale czy na pewno mają sens? Mają, ale tylko wtedy gdy je rozumiesz. Chcę więc powiedzieć wszystkim, zastanówcie się co robicie. Nie jesteście niczyimi niewolnikami. Wszystko co robicie powinno przynosić efekty przede wszystkim wam. I jak na tym wyszedłem? Nie siedzisz 10h przed kodem olewając szkołę i twierdząc, wyjebane, przecież firma da mi zarobek i godne życie, a nie przynosi 100zł miesięcznie. I jak jest teraz? Lepsze oceny to nie wszystko, właśnie siedzę na jakiejś tam małej imprezie z kolegami którzy zajęli się graniem w Resident Evil, Jogi, Zając, pozdrawiam. Jest przyjemnie, teraz pracuję tylko dla siebie i na siebie. Czy to mądra decyzja? Pewnie straciłem trochę pieniędzy, trochę czasu, ale trzeba wiedzieć kiedy powiedzieć stop. Starczy mi. Rozmowy z ludźmi bliskimi, którzy mówią, robisz źle, nie mogą być odbierane negatywnie. Z nudnego programisty, stałem się w moim mniemaniu młodym przedsiębiorcą, i niedoświadczonym copywrigterem, bardziej ciekawym człowiekiem. Po co to piszę? Chcę powiedzieć Ci że to, o czym myślisz, że będzie na zawsze, że zawsze przynosić będzie Ci zysk i radość życia, szybko zmienić może się w coś w rodzaju wielkiej męczarni. Czasem warto pomyśleć zanim coś zrobisz, nic co robisz nie może działać na Ciebie destruktywnie. Pierdol system, ale przede wszystkim dbaj o siebie i “nie daj się zrobić w chuj”. Pozdrawiam wszystkich no-life’ów, Pan z Cygarem.
A jeśli chodzi o samego bloga, szykuję duże zmiany, niebawem koniec moich farmazonów, zaczynamy poważniejsze blogowanie w nowym miejscu.
Naturą człowieka jest zmienianie pozycji na wygodniejszą, i nie jest nic złego. Jeżeli w czymś czujesz się źle, nie rób tego, szkoda nerwów, szkoda czasu, szkoda siebie. Mi przyświeca, i każdemu powinien przyświecać cel, rozwijania się w czymś co się lubi, tam gdzie się czuje swobodnie. Nic na siłę!
Bardzo dobrze powiedziane.
No fajnie sie czyta… ale znazałem błąd :)) nie z przymiotnikami piszemy razem:D panie “nie doświadczony”
ps nie piszę tego aby Ci dopiec, tylko uprzejmie zwracam uwagę:)
Dzięki xD
No-life pozdrawia i Ciebie xD Pan z Lechem Premium